Jak doradzamy — własna infrastruktura na narzędziach open source
Połowa Waszego stosu SaaS jest warta przeniesienia
Na prawie wszystko, co wynajmujecie, istnieje zamiennik open source: Forgejo zamiast GitHuba, NocoDB zamiast Airtable, Grafana na dashboardy, n8n na automatyzacje, Postgres pod tym wszystkim. Entuzjazm pomija jedno: przeniesienie całości jest błędem. Wartość tego ćwiczenia polega na tym, żeby wiedzieć, która połowa.
Co to jest
Mapa i sposób policzenia tego
Pasuje do
Zespołów, których rachunek rośnie od osoby
Narzędzia
Forgejo, NocoDB, Grafana, n8n, Postgres
Działa na
Jednym VPS-ie, hostingu zarządzanym lub Kubernetesie
Wszystko na tej mapie ma darmową licencję. Nic z tego nie jest darmowe w utrzymaniu. Pytanie nigdy nie brzmi, czy da się to zahostować u siebie — tylko kogo obudzi telefon, kiedy przestanie działać.
- 8 €miesięcznie za serwer, na którym stoi Wasz git2 vCPU / 4 GB w cenniku, wrzesień 2026 — Forgejo bezczynne zajmuje około 100 MB
- 200 $miesięcznie za dziesięć miejsc w Airtable wg cennikaNocoDB hostowany u siebie nie ma ceny za miejsce w ogóle
- ~50hostów, poniżej których własny monitoring przynosi stratęopublikowane modele kosztowe z 2026 stawiają próg opłacalności bliżej 200
- 0kosztu licencji każdego narzędzia z tej mapyco nie jest tym samym co zerowy koszt
Problem: wynajmujecie od osoby, a licznik nie stoi w pokoju
Stos składany po jednej rejestracji naraz jest wyceniany od miejsca, więc rośnie wraz z rekrutacją, a nie z użyciem. Dziesięć osób na planie zespołowym Airtable to w cenniku 200 dolarów miesięcznie; te same dziesięć osób na planie zespołowym GitHuba — około 40. Nikt tego nie zdecydował, to się nazbierało, jedna rozsądna decyzja po drugiej, a faktura przychodzi co miesiąc niezależnie od tego, czy ktoś otworzył to narzędzie.
Druga połowa problemu jest cichsza i gorsza. Wasze umowy, dane klientów, kod i wiedza wewnętrzna leżą dziś u kilkunastu dostawców, z których każdy ma własny format eksportu, własną politykę retencji i własne zdanie na temat tego, co wolno mu z tymi danymi zrobić. Tego też nikt nie zaplanował.
Co czym zastąpić
Zamienniki to prawdziwe oprogramowanie, nie kompromisy — ale każdy ma swój kształt, który lepiej poznać przed decyzją niż odkryć z danymi produkcyjnymi w środku.
- Git, zgłoszenia i CI → Forgejo. Jeden plik binarny w Go, bezczynny zajmuje około 100 MB, chodzi na najtańszym serwerze, jaki da się wynająć. Pliki workflow są zgodne z GitHub Actions, więc `.github/workflows` przenosi się w większości zmianą ścieżki, a rejestr pakietów jest wbudowany.
- Bazy w stylu Airtable → NocoDB. Nakłada interfejs arkusza na Postgresa, którego już macie, zamiast trzymać własną kopię. Warto wiedzieć, że przejmuje tabele, których dotyka — kolumny metadanych, miękkie usuwanie — więc surowe zapytanie SQL zobaczy wiersze, o których siatka mówi, że ich nie ma.
- Dashboardy, metryki i logi → Grafana z Prometheusem i Loki. Świetne oprogramowanie. Przeczytajcie następną sekcję, zanim to przeniesiecie.
- Automatyzacje i agenci → n8n u siebie. Siedemdziesiąt sześć workflow, które u nas chodzą, jest opublikowanych, więc możecie zobaczyć kształt tej rzeczy, zanim ją zahostujecie.
- Pod tym wszystkim → PostgreSQL. Jedna baza uniesie repozytorium, tabele, stan automatyzacji i wyszukiwanie wektorowe dla systemu RAG, bez czterech osobnych usług.
Na czym to stoi i ile to naprawdę kosztuje
Te same dwa wirtualne procesory i cztery gigabajty pamięci kosztują około 8 euro miesięcznie w Hetznerze i około 24 dolarów w DigitalOcean, przy 20 TB ruchu europejskiego w cenie wobec 4 TB. Na samej mocy obliczeniowej to nie jest wyrównana walka.
Ta różnica kupuje jedną konkretną rzecz i warto ją nazwać: DigitalOcean sprzedaje zarządzanego Postgresa od około 15 dolarów miesięcznie, z kopiami zapasowymi, odtwarzaniem do punktu w czasie i przełączaniem awaryjnym w komplecie, a Hetzner nie sprzedaje czegoś takiego wcale. Jeśli baza ma znaczenie, a nikt w zespole nie chce odpowiadać za odtworzenia, ta dopłata jest najtańszym ubezpieczeniem na liście.
Nad serwerem siedzi warstwa wdrożeniowa. Coolify albo Dokploy daje wdrożenie pushem, automatyczne certyfikaty i usługi na jedno kliknięcie na maszynie, którą macie — mniej więcej to, z czego odchodzicie, bez opłaty za platformę. Kubernetes wchodzi do tego obrazka dopiero wtedy, gdy naprawdę utrzymujecie więcej niż jeden węzeł; wcześniej jest podatkiem, który płacicie złożonością i płacicie ponownie za każdym razem, gdy coś pada o niewygodnej porze.
Od czego byśmy Was odwodzili
Od monitoringu, jeśli jesteście mali. Oprogramowanie jest darmowe, obciążenie operacyjne nie: opublikowane modele kosztowe z 2026 stawiają własną obserwowalność za hostowaną poniżej mniej więcej pięćdziesięciu hostów, z progiem opłacalności bliżej dwustu, bo prawdziwą pozycją w budżecie jest od jednej dziesiątej do półtora inżyniera. Pięcioosobowy zespół nie wyda pół osoby na pilnowanie tego, co pilnuje.
Od bazy produkcyjnej, chyba że ktoś naprawdę ma za nią dyżur. I ogólniej: od wszystkiego, czego trybem awarii jest człowiek budzony o trzeciej w nocy do narzędzia, za które nikt mu nie podziękował.
Wolimy stracić połowę migracji niż wręczyć Wam pager. Ta połowa, którą warto przenieść, jest warta przeniesienia na stałe; ta druga po cichu będzie kosztować więcej niż faktura, którą próbowaliście anulować.
Co byśmy przenieśli, a co zostawili
Czego ten case nie twierdzi
To jest mapa i sposób liczenia, a nie relacja z migracji, którą przeprowadziliśmy u klienta — takiej nie publikujemy, a wymyślony procent oszczędności dla firmy, z którą nie pracowaliśmy, i tak byłby dla Was bezwartościowy. Jedyna infrastruktura opisana tu jako nasza jest nasza: prywatny model na naszym GPU, agent kodujący na naszym serwerze, nasze automatyzacje na naszym n8n. Ceny są cennikowe, sprawdzone we wrześniu 2026, i będą się zmieniać; progi opłacalności pochodzą z opublikowanych modeli kosztowych, a nie z naszych pomiarów, i tak je oznaczyliśmy, zamiast ubierać je w cudze doświadczenie.
Przynieście prawdziwe faktury
Trzydzieści minut z realnym rachunkiem wystarczy, żeby powiedzieć, które pozycje warto przenieść, których nie, i ile ten ruch kosztowałby Was w uwadze, a nie w licencjach. Jeśli odpowiedzią jest „zostańcie tam, gdzie jesteście”, to taką odpowiedź dostaniecie.
